
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoMieszkaniec Człuchowa, którego odwiedziła policja w związku z zakłócaniem ciszy nocnej, twierdził, że to nie on hałasował, a jego kuzyn z USA... Patrick Swayze. Dostał 500-złotowy mandat za zakłócanie ciszy nocnej.
Funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie od sąsiadów człuchowianina. Po przybyciu na miejsce, nie mogli dostać się do mieszkania, w którym faktycznie grała głośna muzyka. Chwilę później mężczyzna sam zadzwonił na policję z prośbą o wyjaśnienie problemu. Tłumaczył, że w momencie, gdy w jego mieszkaniu grała muzyka, on był u sąsiadów i pił alkohol. W jego mieszkaniu natomiast miał przebywać kuzyn z USA Patrick Swayze, który - według relacji człuchowianina - odleciał śmigłowcem z byłego dworca PKS do Stanów Zjednoczonych.

Słuchaj w: