Funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie od sąsiadów człuchowianina. Po przybyciu na miejsce, nie mogli dostać się do mieszkania, w którym faktycznie grała głośna muzyka. Chwilę później mężczyzna sam zadzwonił na policję z prośbą o wyjaśnienie problemu. Tłumaczył, że w momencie, gdy w jego mieszkaniu grała muzyka, on był u sąsiadów i pił alkohol. W jego mieszkaniu natomiast miał przebywać kuzyn z USA Patrick Swayze, który - według relacji człuchowianina - odleciał śmigłowcem z byłego dworca PKS do Stanów Zjednoczonych.















