
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij okno60-latek z Tucholi stanie przed sądem, gdzie będzie się tłumaczył z dwukrotnego bezzasadnego wezwania policji.
Po raz pierwszy zadzwonił na komendę, żeby się poskarżyć na żonę, która zabrała mu kluczyki od auta. Na miejscu okazało się, że kobieta powstrzymała w ten sposób nietrzeźwego męża od wsiadania za kierownicę. Po raz drugi tucholanin wybrał policyjny numer w dwie godziny po interwencji w jego domu. Wtedy powiedział, że jego żona popełniła samobójstwo. Mówi rzecznik policji w Tucholi Brygida Zimnoch.
Dyżurny natychmiast wysłał pod wskazany adres policjantów. Drzwi od mieszkania otworzyła funkcjonariuszom rzekomo powieszona małżonka. Kobieta oświadczyła, że nic jej się nie stało, czuje się dobrze i nie potrzebuje pomocy. W tym czasie w domu nie było męża, jednak to nie uchroni go przed odpowiedzialnością za bezpodstawne wezwanie interwencji po raz drugi.
Brygida Zimnoch
Mężczyźnie sąd może wymierzyć karę ograniczenia wolności albo nałożyć na niego grzywnę.

Słuchaj w: