
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoW 7. kolejce piłkarskiej 2. ligi Chojniczanka Chojnice przegrała z Zawiszą Bydgoszcz 1:2. Bramkę dla gospodarzy strzelił Robert Sierant.
Spotkanie wicelidera z zajmującym piąte miejsce w tabeli Zawiszą było bardzo zacięte. Choć to właśnie gospodarze mieli więcej okazji do zdobycia gola.
Chojniczanka groźnie zaatakowała już w pierwszej minucie, jednak po strzale głową Piotra Kwietniewskiego piłka poszybowała nad poprzeczką bramki gości. Później jeszcze kilkakrotnie gospodarze atakowali, ale niestety bezskutecznie.
Aż w 31. minucie niewykorzystane sytuacje się zemściły. Po błędzie obrony MKS-u piłkę w bramce Krzysztofa Barana umieścił Wojciech Okińczyc.
Chojniczanka wyrównała 3. minuty po zmianie stron. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Robert Sierant strzałem głową pokonał bramkarza gości.
I znowu to gospodarze tworzyli więcej sytuacji podbramkowych, ale brakowało skuteczności. W ostatniej minucie meczu sprawdziło się stare piłkarskie porzekadło, że "niewykorzystane sytuacje się mszczą". Zawisza strzelił bramkę, a sędzia zakończył spotkanie.
"Zabrakło trochę doświadczenia", mówił tuż po zakończeniu spotkania trener Chojniczanki Grzegorz Kapica.
Grzegorz Kapica
Mimo przegranej, Chojniczanka utrzymała wysoką pozycję w tabeli drugiej ligi. MKS z 13 punktami jest czwarty i traci tylko 3 punkty do lidera Olimpii Grudziądz. Zawisza z piątego awansował na drugie miejsce.
Partnerem medialnym MKS-u jest Radio Weekend.

Słuchaj w: