
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoCi nie są jednak usatysfakcjonowani.
Wracamy do Słupów pod Tucholą i planów budowy w tej wsi farmy fotowoltaicznej. Jak już wiecie z Weekend FM, inwestycja spotkała się ze sprzeciwem mieszkańców, którzy nie chcą instalacji w pobliżu swoich domów. Kilka tygodni temu spotkali się z właścicielem pól, na których staną lustra, a niedawno także z samym inwestorem, czyli prezesem firmy Rawicom. Ten zadeklarował, że odsunie się od zabudowań i tym samym zmniejszy teren inwestycji z 250 do około 170 hektarów.
- Szanujemy wasze zdanie - mówił do słupian prezes Rawicomu Karol Chyliński.
Gmina Tuchola potwierdza, że do urzędu wpłynęła już od inwestora korekta wniosku o ustalenie warunków zabudowy dla farmy. Jest w nim mowa o cofnięciu się w głąb pól.
- Te odległości różnią się w zależności od lokalizacji konkretnych budynków - mówi Weekend FM kierownik Wydziału Infrastruktury i Planowania Przestrzennego w tucholskim ratuszu, Waldemar Walkowiak.
Są w przedziale od stu kilkunastu do 235 metrów. Ta korekta została tutaj przez nas przejrzana, przekazana urbaniście, który w międzyczasie przygotował projekt decyzji o warunkach zabudowy. Projekt jest pozytywny, w zeszłym tygodniu został rozesłany do organów, które z mocy ustawy są zobligowane do zaopiniowania projektu decyzji o warunkach zabudowy.
Waldemar Walkowiak
Waldemar Walkowiak dodaje, że strony - a jest ich w tym postępowaniu ponad 70 - mogą się z projektem decyzji o warunkach zabudowy zapoznać, a po jej zaopiniowaniu, także od niej odwołać.
Tymczasem mieszkańcy po spotkaniu mają mieszane uczucia. Mają mieć u siebie wielką farmę, ale jedynie gmina może liczyć na finansowe profity, czyli 1 milion zł podatku rocznie.
Jako mieszkańcy nie jesteśmy usatysfakcjonowani spotkaniem z inwestorem. Oczekiwaliśmy dialogu i jasnego przekazu dla sołectwa wsi Słupy.
Martyna Pipowska
Mówi Weekend FM sołtys Słupów Martyna Pipowska.
Słuchaj w: