
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoIch ojciec stanie przed sądem za paserstwo.
Człuchowska policja rozbiła rodzinny biznes, oparty na okradaniu sklepów odzieżowych w promieniu 100 kilometrów od Człuchowa. Po wielotygodniowym śledztwie do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko trzem siostrom z gminy Człuchów oraz ich 46-letnim ojcu.
Kobiety w wieku 21, 24 i 29 lat miesiącami miały wynosić ze sklepów w regionie odzież oraz obuwie. Uzbierało się tego 966 sztuk o łącznej wartości ponad 31 tys. zł. Proceder zakończył w styczniu w Człuchowie, gdy pracownica jednego ze sklepów zaalarmowała policjantów, że w pobliżu znajdują się kobiety, podejrzewane o kradzież z sierpnia ubiegłego roku.
Przybyli na miejsce policjanci ujawnili przy siostrach dwie torby z odzieżą z metkami sklepowymi. Był to towar za prawie 600 zł. Okazało się jednak, że to tylko część z gromadzonych długo łupów, bo więcej ubrań znajdowało się w mieszkaniach kobiet na terenie gminy Człuchów.
Podczas przeszukania zabezpieczono znaczną ilość odzieży damskiej i męskiej, łącznie około 72 worków z ubraniami. W sprawie zatrzymany został również 46-letni ojciec kobiet. Mężczyzna usłyszał zarzut paserstwa. Z ustaleń śledczych wynika, że od czerwca 2025 roku miał on umyślnie pomagać w ukrywaniu oraz zbywaniu odzieży i przedmiotów pochodzących z kradzieży.
Agnieszka Prorok
Mówi Weekend FM oficer prasowy człuchowskiej policji Agnieszka Prorok.
Kobiety przyznały się do kradzieży, a ich ojciec do zarzutu paserstwa – już nie. Wszystkim grozi do pięciu lat więzienia. "Sprawa ma charakter rozwojowy" - dodaje Agnieszka Prorok.
Słuchaj w: