Jest nowy wątek w sprawie tragicznego zdarzenia drogowe w Starej Kiszewie. Chodzi o wypadek z 3 marca, gdy na drodze wojewódzkiej 214 zginął 18-latek. Mężczyzna kierował Volkswagenem Polo, który uderzył w drzewo. Młody mężczyzna poniósł śmierć na miejscu. W toku policyjnych czynności wyszły jednak na jaw dodatkowe okoliczności. Okazało się, że tuż po zderzeniu w volkswagena uderzył inny pojazd, a jego kierowca odjechał.
Okazało się że ten 18-latek jadąc tym samochodem zjechał z drogi uderzył drzewo. I po paru sekundach najechał na ten samochód polo samochód marki Ford Transit. Kierowca z tego Forda wysiadł, zobaczył co się stało i odjechał z tego miejsca. Tutaj policjanci intensywnie działali w tej sprawie. Tego samego dnia, więc 3 marca o godzinie 17.30 zatrzymali do kontroli właśnie samochód Ford Transit. Kierującym okazał się 60-latek, mieszkaniec naszego powiatu.
Mówi Weekend FM oficer prasowy KPP w Kościerzynie Piotr Kwidziński.
Od mężczyzny pobrano krew do badań. 60-latek tłumaczył, że odjechał, gdyż bardzo mu się spieszyło. Ponadto widział, że zatrzymują się już inne auta. Mieszkaniec powiatu kościerskiego usłyszał zarzut nieudzielenia pomocy poszkodowanemu w wypadku. W sprawie będą jeszcze przesłuchiwani świadkowie. Za nieudzielenie pomocy grozi do 3 lat więzienia.
Mundurowi przypominają obowiązkiem świadka wypadku jest zabezpieczenie miejsca zdarzenia, wezwanie służb i w miarę możliwości udzielenie pomocy poszkodowanym.














