
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoW drugim półfinale Gedania Gdańsk zagra za tydzień z Wikędem Luzino.
Klub Piłkarski Starogard Gdański to pierwszy zespół, który 4 czerwca zagra w Chojnicach w finale Pucharu Polski na szczeblu województwa. Czwartoligowiec awans zapewnił sobie na własnym stadionie, pokonując dziś (20.05) trzecioligową Cartusię Kartuzy 2:1.
Goście prowadzili po golu Fryderyka Misztala. Jeszcze przed przerwą wyrównał Damian Garbacik, a gola na wagę awansu zdobył z rzutu wolnego Radosław Stępień.
Mecz bardzo trudny. Nie ukrywam, że Kartuzy mocno postawiły nam poprzeczkę. Mecz walki, zaangażowania. Musieliśmy zostawić dużo zdrowia na boisku. Kartuzy zmusiły nas do gry w ataku pozycyjnym, dzielnie się momentami broniły, ale też odgryzały się kilkoma ciekawymi akcjami.
Błażej Mierzejewski
Mówi Weekend FM trener KPS Błażej Mierzejewski.
Awans KP Starogard Gdański oznacza, że w finale na stadionie Chojniczanki wystąpią jej byli piłkarze Mateusz Borowski i Oskar Paprzycki. Ten drugi przyznaje, że liczył na ten powrót.
No na szczęście obroniliśmy się dzisiaj trochę jakością i na pewno determinacją do tego, żeby to spotkanie wygrać. Odrobiliśmy, wygraliśmy 2:1 i to na pewno cieszy. A powrót do Chojnic to taka wisienka na torcie, z czego się bardzo cieszę, bo czuję się tam jak w domu, mam dużo przyjaciół i na pewno fajny moment finał w Chojnicach akurat.
Oskar Paprzycki
W drugim półfinale zmierzą się czwartoligowa Gedania Gdańsk z trzecioligowym Wikędem Luzino. To spotkanie zostało przełożone na 27 maja.
Słuchaj w: